Bardzo się cieszę,ze tak milo przyjęliście mojego bzika:)
Po powrocie z urlopu jakoś opuściła mnie werwa filcakowa,nie wiem może przefilcowałam się na urlopie,gdzie praktycznie każdego dnia powstawał jakiś stworek.No w każdym razie zawładnęła mną siła wyższa,bo zbliza się koniec mojego candy,a owcy nie było!Cóż była robić?A no robić!Powstała owieczka w wersji nieco jesiennej,ale mam nadzieję,ze się podoba.
![]() |
| Owca ma..... |
![]() |
| zielona sukieneczkę....... |
![]() |
| z brązowymi wykończeniami...... |
![]() |
| ...a w łapkach trzyma słodziutkie malinki. |
![]() |
| A tu...... |
![]() |
| ...i tu obie dziewczyny razem. |
Były jeszcze dwie piękne muszelki przywiezione znad morza i liścik.Madziu bardzo Ci jeszcze raz dziękuję!!!
Drugie chwalipięctwo dotyczy wymianki z Gugą-ja dostałam takie skarby:
Był jeszcze jeden cudny igielnik,ale przechwyciła go moja mamcia i nie zdążyłam zrobić zdjęcia.Ewcia poprosiła o filcową wiewiórkę.Ewuniu dziękuję Ci raz jeszcze:)
I to by było na tyle.Powiem jeszcze,ze blogger co jakiś czas mi bzikuje,ale nic to mam zainstalowane trzy przeglądarki i czasem na jednej,odbieram,na drugiej komentuje,a na trzeciej dodaje nowe blogi-bo te czynności nie zawsze można wykonać za jednym zamachem.Spokojnego tygodnia Wam życzę i po nakarmieniu rodziny obiadkiem niedzielnym mam w planach was poodwiedzać:)























































