Obserwatorzy

piątek, 7 października 2011

Rozważania lekko filozoficzne.

Witajcie!
Chciałam  z Wami  dzisiaj podzielić się  moimi rozważaniami.
W taki nastrój wprowadziło mnie Candy u  EWCI,gdyż i powód tej zabawy nie jest błahy,zresztą sami zobaczcie.EWCIA piszę i ja się z nią zgadzam,ze dane wydarzenie może zmienić czyjeś życie.A ja chcę Wam opowiedzieć jak pewne wydarzenie zmieniło życie mojej Mamy.
W 1997 roku moja Mama była już po 40.W kwietniu po raz pierwszy została Babcią-urodził się Grześ.W czerwcu bardzo gorącego lata zaczęła mieć zawroty głowy,uczucie takie jak by miała zasłabnąć.Nietrudno się domyślić,ze wszyscy stawiali na klimakterium,którego objawy nasila straszny upał.Szczęśliwie się złożyło,ze w tym mniej więcej czasie Mama miała badania okresowe w pracy i między innymi musiała zaliczyć neurologa.Ten w trakcie badania stwierdził,ze Mama ma słabsze odruchy z lewej strony.Zaczęła się dalsza diagnostyka i okazało się,ze moja Mama miała guza mózgu!!!Decyzja-operacja  i dopiero w trakcie jej trwania można będzie na 100% stwierdzić jakiego rodzaju jest to guz-łagodny,czy złośliwy.Szczęściem w nieszczęsciu był to nerwiak (czyli łagodny)na nerwie słuchowym-wielkości mandarynki.Wiadomo było,ze po operacji Mama na pewno straci częściowo słuch,a co dalej nie wiadomo.Dużym zagrożeniem było to,ze guz znajdował się blisko pnia mózgu.Wszystko zakończyło się dobrze.To znaczy guz usunięto na ile było to możliwe,Mama słuch straciła tylko w jednym uchu,ale nie całkowicie,ale miała porażoną twarz i częściowy lewostronny niedowład..Moja Mama z pięknej kobiety zwracającej uwagę swą urodą na ulicy,stała się osobą zwracającą uwagę z zupełnie innego powodu.Rehabilitacja i próba usprawnienia uszkodzonych nerwów trwała trzy lata.Niestety nic to nie dało.Moja Mama unikała zdjęć,spotkań z nowymi ludzmi,patrzenia w lustro.Niewiele dawało wsparcie rodziny,przekonywanie,ze to nie takie ważne-przecież najważniejsze,ze żyje.W między czasie urodziła się Gabi a czas płynął.Dzieci poszły do przedszkola i zbliżał się pierwszy dzień Babci na który moja Mama nie chciała iść.Przyznaje,że ja się wściekłam powiedziałam,,zeby w takim razie sama powiedziała swoim wnukom,że nie przyjdzie.Moja Mama przyniosła dotąd nie widziane przez dzieciaki zdjęcia i zaczęli oglądać.Padło pytanie -a kto to jest????To ja powiedziała moja Mama.Opowiedziała im wtedy na miarę możliwości zrozumienia 2 i 4 latka o swojej chorobie i jej następstwach.Gdy obejrzeli album moje dzieci  powiedziały-BABCIU TERAZ JESTEŚ ŁADNIEJSZA!I to była najlepsza i najskuteczniejsza terapia.Moja Mama przestała zasłaniać twarz chustką,a na dniu babci w przedszkolu siedziała w pierwszym rzędzie.I tak to jedno zdanie zmieniło życie mojej Mamy,a przy okazji nas wszystkich.
A ponieważ jest to blog robótkowy w zasadzie to pokażę Wam coś co robiłam na wymiankę z inną Ewcią,bo wiem,ze ona pokazała już żyrafkę na swoim blogu.


Ponieważ moja część wymianki,jeszcze do mnie nie dotarła to pochwalę się jak przyjdzie,zresztą w następnym poście,będę się chwalić tym co dostałam od Was i za co bardzo,bardzo dziękuję:)
Miłego odpoczynku Wam życzę -wszystkim razem i każdemu z osobna.

poniedziałek, 3 października 2011

Dozwolone od lat 18!!!!!!!!!!!!!!!!!

Witajcie!!!!!
Na początku chciałabym podziękować bardzo,bardzo za wszystkie życzenia które od Was otrzymałam w komentarzach,listach,kartkach,telefonach i e-mailach.Od kiedy prowadzę bloga tj,od niespełna pół roku lista bliskich mi osób ogromnie się zwiększyła.Jest mi z tego powodu ciepło na serduszku i ogromnie dziękuję:)
Dziś na poprawę poniedziałkowego humory pokażę coś co mam nadzieję wywoła uśmiech na buziolach.
Bardzo często dodając komentarz do zrobionej przez Was lali czy misia piszę ,ze bardzo lubię zabawki.Ale ja na prawdę bardzo je lubię .Mam ich w domu dużo ,żeby nie powiedzieć bardzo dużo.Są chyba w każdym pomieszczeniu naszego domu,nawet w ....toalecie.
Kupowałam je na targu staroci ,nie wiem jaka firma je produkowała,gdyż nie mają żadnego napisu,ale bardzo je lubię:)Mam trzy dziewczynki i trzech chłopców-co wyrażnie widać:)
Oto one lale w wersji lekko perwersyjnej:)










No ale nie same golasy mam w łazience :)Są jeszcze obrazki mojej twórczości,których chyba dotąd nie pokazywałam:)

Miłego tygodnia Wam życzę,lecę szykować się do pracy.Do zobaczenia:)

piątek, 30 września 2011

??????????????????????????

Witajcie!
Wiecie,że od jutra powoli z osoby młodej przeistoczę się powoli w osobę w wieku średnim:(Cóż duch cały czas młody tylko pesel coraz starszy.Dlatego też chciałabym podzielić się z Wami życzeniami,które kiedyś złożył mi kolega.
Spędzaliśmy razem sylwestra na dyżurze i gdy wybiła 12 podszedł i złożył mi życzenia,które brzmiały mniej więcej tak:
-Życzę,Ci przede wszystkim w całym życiu szczęścia.Pewnie dziwisz się,ze nie życzę Ci jak każdy- ani zdrowia,ani pieniędzy.Ale pomyśl ci na Kursku byli zdrowi,a na Titanicu bogaci,dlatego ja Ci życzę SZCZĘŚCIA!
Przyznaję,ze są to życzenia ,które bardzo zapadły mi w pamięć i dały wiele do myślenia.
Pokażę Wam zatem coś co przynosi szczęście:




A Wy jakie zapadające w pamięć życzenia otrzymaliście????????????
Pozdrawiam Was jesiennie,ale cały czas cieplutko:)

poniedziałek, 26 września 2011

Aniołek.

Witajcie!
Dziś tak na szybciutko przed pracą.Wiecie że bardzo często jesteście moją inspiracją???Tak,tak-a to dlatego,ze prosicie o coś  nietypowego jak dla mnie,czego dotąd nie robiłam.Tak było i tym razem-dostałam propozycje zrobienia anioła,którego da się powiesić na ścianie.No i powstał pierwszy aniołek-został od razu opiekunem naszego domu i...na pewno powstaną kolejne bo fajnie się je robi.



Jak na filcaka jest dość duży-sami zobaczcie-dla porównania z pudełkiem zapałek.
W anielskim klimacie powstał jeszcze obrazek.
I tyle na dzisiaj.Anielskiego tygodnia Wam życzę-wszystkim razem i każdemu z osobna:)

piątek, 23 września 2011

Wszystko co dobre......



Witajcie!!!!
Bardzo Wam dziękuję za tak liczne miłe słowa pod poprzednim postem,jak też pod adresem mojego męża:)
A więc jak było??????????CUDOWNIE!!!!Powiem tak-każda z nas,która ma dzieci,chyba najbardziej na co dzień czuje się mamą-ja też!W trakcie naszego wyjazdu przede wszystkim czułam się jak ....dziewczyna !Mój małżonek obliczył,ze ostatni raz tylko razem,na więcej niż dwa dni wyjechaliśmy w ...96 roku,a więc kawał czasu temu.Długo by opisywać,ale było EXTRA !!!!
Kilka górskich migawek dla Was!






Pokażę Wam jeszcze kolejną owcę tym razem w wersji RED ze swoim góralskim narzeczonym:)Owieczka powstała dla Ani-z okazji biżuteryjno-owczej wymianki(pokażę póżniej z powodu "niemania"baterii w aparacie)Aniu jeszcze raz bardzo dziękuję:)
A teraz pamiętacie post "lalkowy"?Pewna super dziewczyna zgłosiła się na ochotnika do uszycia lali dla mojej Gabuli.Od słowa do słowa zgadało się,ze będzie to nasza filcakowo-lalkowa wymianka.Spodziewałam się lali,a po naszym powrocie w czwartek ujrzałam pudło wielkości telewizora a w nim takie cuda:


Były jeszcze dwie pary przepięknych kolczyków,ale siadły mi baterie w aparacie,więc pokażę następnym razem:)Kasiu bardzo,bardzo Ci dziękuję,sprawiłaś mi ogromną niespodziankę:)
To tyle na dzisiaj.Życzę Wam miłego sobotnio-niedzielnego wypoczynku  i lecę do Was bom stęskniona!!!!!

piątek, 16 września 2011

Marzenia się spełniają.

Witajcie!
Macie marzenia????Na pewno-każdy je ma.Są  takie wzniosłe marzenia ,często nieosiągalne i takie przyziemne na wyciągnięcie ręki.
Moje też są różne nie ma co wymieniać wszystkich,ale np.bardzo chciałabym mieć stary zegar -taki z duszą,pojechać do Grecji,zobaczyć delfiny na wolności,przytulić się do szympansa i ...zobaczyć nasze polskie góry jesienią,bo wstyd się przyznać,ale w górach byłam raz w życiu.No i to ostatnie marzenie postanowił spełnić mój  mąż.Pamiętacie jak jakiś czas temu pisałam o naszej 15 rocznicy ślubu?No więc w dzień rocznicy mój mąż powiedział,ze prezent dostanę póżniej...i cisza.Aż do teraz.W skrócie mówiąc jutro z samego rana wyjeżdzamy SAMI BEZ DZIECI(!!!!!!!!!) na 5 dni w góry!Nie wiem nic prócz zdawkowych informacji mojego ślubnego małżonka,że wszystko zaplanowane i nic więcej nie powie.Super co???????
Z tego powodu powstał filcaczek "wyjazdowy"cały swój dobytek ma w węzełku-no przecież jedzie w góry:)






Na specjalne zamówienie powstała kolejna owca tym razem w wersji niebieskiej.

Znowu żegnam się z Wami-tym razem na kilka dni.Spokojnego,zdrowego tygodnia życzę wszystkim Wam..Do zobaczenia wkrótce:)

wtorek, 13 września 2011

SARAH KAY

Witajcie!
Na początek bardzo Wam dziękuję za życzenia zdrówka dla Gabuli,teraz dla równowagi jakiś wirus rozkłada Grzesia.Pewnie u Was podobnie co?
Dziś po nie filcaku będzie filcak i to nietypowy.A dlaczego?A no dlatego,że ludzki.Pewna nasza blogowa koleżanka poprosiła mnie o zrobienie laleczki-SARAH KAY.Moim pierwszym odruchem było nie-bo do tej pory przecież "ludzia " nie robiłam.No ale-kropla drąży skałę-podjęłam się i moja Sarah wygląda tak:







 Komplecik w tle to mój nowy nabytek ,moje cudeńko dostępny TU.
Miałam wielki problem z wyborem zdjęć dlatego ich tyle:)
Wiecie,ze dobrzy ludzie są na świecie?Na pewno wiecie-a jednym z nich jest Kasia ,która sama na ochotnika zgłosiła się do uszycia lali.Bardzo,bardzo Ci Kasiu- dziękuję!!!!
Czy Wam też ostatnio czas tak szybko ucieka-właściwie z tygodnia jest poniedziałek i piątek-środek gdzieś umyka:(
To tyle na dziś.Miłego tygodnia Wam życzę- bez wirusów i bakterii.:)

sobota, 10 września 2011

Laleczka i prośba.

Witajcie!
Dziś filcaków nie będzie,ale będzie za to coś co zawsze chciałam mieć!Będzie "szydełciakowa" lala.
Czy kiedyś wspominałam ,ze ja sama uwielbiam zabawki?Nie wiem dlaczego-mimo wieku powiedzmy to głośno średniego moje oko zawsze spocznie na fajnej zabawce.Pewnie dlatego tak jest,ze w latach mojego dzieciństwa takowych nie było,a te co ewentualnie były to szkoda gadać.Dlatego też byłam i jestem do tej pory mamą,którą dość łatwo było i jest namówić na kupno nowego misia,czy lalki.I tu zaraz nastąpi zapowiedziana prośba,ale najpierw lala-jak do tej pory pierwsza i na razie jedyna:)






Tak się prezentuje mój pierwszy wytworek,a teraz prośba.Dzieci mi się starzeją niestety,a ja chciałabym podarować mojej Gabrysi lalkę,która byłaby  pewnie OSTATNIĄ ,bo i zainteresowania powoli idą w inną stronę.Chciałabym aby była to lalka wyjątkowa-robiona Waszymi łapkami.Mojej Gabi podobają się bardzo takie które mają ręcznie malowaną twarz.I tu apel do Was czy macie może namiary na blogi na których dziewczyny szyją takie lale?Będę bardzo wdzięczna za każdy namiar.
Na koniec pokażę jeszcze jaki wspanialy prezent dostałam w ramach wymianki za Murloka.
Zdjęcie udalo zrobić mi się tylko takie,gdyż psiulek cały czas jest w objęciach mojej chorej Gabulki.
Basiu-bardzo Ci dziękuję za super wymiankę.
Życzę Wam dobrego tygodnia,bez zasmarkanych nosów i bolących gardeł.