Obserwatorzy

niedziela, 19 czerwca 2011

PUCHATEK

Witajcie!
Ponieważ mój poprzedni post wzbudził niejakie emocje w związku z osobą Czesia,postanowiłam się zrehabilitować i pokazać  Wam bohatera myślę,że w większości lubianego.
Postanowiłam napisać też kilka słów o filcowaniu-gdyż pytacie o to w swoich mailach.
Pytacie skąd pomysły?Różnie-czasami ktoś poprosi o zrobienie czegoś konkretnego,czasami zobaczę jakąś fajną zabawkę ,zdjęcie i próbuje "przelać" to na filc.A czasami po prostu z.....oszczędności-dam przykład-pamiętacie żółtego króliczka???Niestety przegrałam licytacje takiego uszytego stworka na allegro,a że bardzo mi się spodobał i chciałam go mieć to sobie ufilcowałam.
Pytacie też czy jest coś czego nie lubię filcować-JEST!!!.Są to kończyny,a ,że przeważnie jest ich cztery to jest to dla mnie monotonna praca.
Czy filcowanie jest trudne?Sama nie wiem-trzeba nabrać wprawy,jak we wszystkim co się robi i polubić.To tak jak by zapytać Was które tak pięknie szyjecie czy to trudne-dla Was pewnie i nietrudne i przyjemnie,a dla mnie igiełka inna niż ta do filcowania to tortury.
Ile czasu filcuje swoje stworki?-tak jak już kiedyś pisałam zależy od stopnia trudności i pracochłonności od kilku godzin w górę.
Oto pytacie najczęściej mam nadzieję,że nie wystraszyłam i rozwiałam wątpliwości.
A oto miś,o "bardzo małym rozumku",czyli ufilcowany wczoraj-PUCHATEK.



Na ostatnim zdjęciu widać Makulu,który musiał zobaczyć, czy da to się zjeść:)
Pozdrawiam Was niedzielnie.
Przypominam o trwającym CANDY na które zapraszam.
I jak zawsze bardzo,bardzo dziękuję za Wasze maile i komentarze.Piszcie,piszcie-UWIELBIAM czytać to co zechcecie do mnie napisać:):):)

37 komentarzy:

  1. Gratulacje- Puchatek ja żywy :) Super.Zazdroszczę Ci tej umiejętności, bo poza umiejętnością filcowania trzeba mieć też talent żeby zwierzak był podobny do zwierzaka - czyli jesteś także po trosze rzeźbiarką :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja córcia aż zapiszczała z zachwytu...to najlepszy komentarz ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie wyszedł...jestem pełna podziwu dla Twoich filcaków. Moje dzieciaki uwielbiają Kubusia Puchatka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale mam nadzieję, że żółw nie zjadł Puchatka??!! ;p Super ten misiu Ci wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Puchatka kochają wszystkie dzieci :-) bo jak go nie kochać?

    OdpowiedzUsuń
  6. Puchatek jest cudny!!! Przesłodki!!!Rewelacyjny!!!
    Podziwiam i pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Kubuś prześliczny! I kolejne, piękne, miniaturowe siedzisko:).
    Jesteś bardzo pracowita, buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja mam inne pytanie - jest coś, czego nie umiesz ufilcować?! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny ten Puchatek :) Podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Puchatek wyszedł Ci śliczny:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sliczny puchatek,candy odpuszcze bo nie mam komu dac takich lalek a innym sie napewno przyda:)pozrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam Puchatka :)))))
    Twój jest przepiękny :) jak prawdziwy :))
    Achchhhhhhh Ochhhhhh Achhhhhhhhhh jaki piękny ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. uroczy ten Puchatek :) trochę przypomniałaś mi dzieciństwo,kiedy to oglądałam Kubusiowe Wieczorynki ;) heh ;)
    pozdrawiam :)
    http://twory-dory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. ja tam do dzisiaj lubię Puchatka :D rozumek może i miał mały, ale za to jakie wielkie serduszko :)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Kasiu moja "bliźniaczko" nie wiem jak to się stało,że nie miałam banerka, może przez te zawirowania bloggera. Nie darowała bym sobie gdyby mnie ominęło Twoje losowanie, banerek zamieszczony :)))) dziękuję za info :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja lubię, gdy Puchatek mówił: "Muszę pomyśleć" :))
    Kubuś jak żywy!!!!
    Buziole posyłam :*

    OdpowiedzUsuń
  17. "Są tacy, co potrafią, a są tacy, co nie potrafią. W tym cała rzecz."
    cytat z Kubusia Puchatka .

    Potrafisz zrobić chyba wszystkie zwierzątka , ale myszoskoczek jest nr.1 na mojej liście .
    Pozdrawiam Yrsa

    OdpowiedzUsuń
  18. Słodki jest ten misio. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. nooo i nawet miodek ma, mniam, mniam, to jest to co misie lubią najbardziej:)
    asia MOJE TWORY

    OdpowiedzUsuń
  20. Ależ Ci wyszedł wspaniale! Słodziak ;-) Powtórzę się, ale - jesteś Mistrzynią ;-)))
    Ściskam czule!

    OdpowiedzUsuń
  21. Prześliczny, to teraz czas na prosiaczka

    OdpowiedzUsuń
  22. U mnie bardzo na czasie - właśnie jesteśmy na etapie czytania z Olą i Gosią Kubusia Puchatka na dobranoc :) Twój jest kapitalny :) To kto następny? Kłapouchy? Tygrys? Prosiaczek? :)))

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo ładny ten Twój Puchatek.Ma przepięknie zdziwioną minkę.Właśnie kończę robić takiego Makulu:))))
    Pozdrawiam Cię baaaardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Puchatek jest cudowny !

    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  25. Malutki i moze o malym rozumku ale doczekal sie juz swojego osobistego tronu,jak na prawdziwego krola przystalo:)Żaden tam lew jest krolem zwierzat:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kasiu odwiedziłam twojego bloga i okazuje się że twoja filcowa "branża" nie jest mi obca, mam zrobionego filcowego beagla i misia teddy, więc coś nas łączy... Tyle, że ja aż tak bardzo nie wchodziłam w temat zwierzątek a raczej filcowanie użytkowe...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Puchatek cudny - ale gdzie jest kłapouchy?

    OdpowiedzUsuń
  28. Chyba sobie udziabię Kłapouchego, bo to mój Puchatkowy faworyt. Podobno każda postać to cecha osobowości. Lepiej nie będę mówić, co się za tym kryje.
    Fajny dziubałek.
    Swoje ptaszki dziubałam ponad 20 godz.

    OdpowiedzUsuń
  29. Super Ci wyszedł puchatek-pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo fajne i oryginalne zabawki robisz :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo mi się podoba - rzekła była kubusiowa maniaczka ;-) A Cześka też lubię i moim zdaniem wersja szyta wyszła Ci bardzo-bardzo czesiowata ;-)

    OdpowiedzUsuń
  32. extra puchatek. Lecę do Czesława :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Sliczny mis!Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. Puchatek w poszukiwaniu miodku:-)Pozdrawiam i życzę mu sukcesu w poszukiwaniu:-)

    OdpowiedzUsuń
  35. masz racje, każda technika jest niby trudna do momentu jej poznania, a potem to już z górki. I trzeba to lubić i jednak mieć jakieś predyspozycje. Ja nigdy bym nie zrobiła takich rzeczy jak Ty!!!!!

    OdpowiedzUsuń